To był dziś jeden z tematów przewodnich jaki poruszałam z siostrą moją Franią , będąc u babci. Babcia podjęła ,temat zszedł na lewatywy oraz insze dolegliwości ze strony układu pokarmowego.Ba nawet od słowa do słowa doszłyśmy do tematów kościelnych. I ja tutaj się zastanowiłam nad kwestią. Babcia głupia nie jest , dużo czyta książek ,bo pism typu „Życie na  gorąco” u niej nie da rady uświadczyć i zje się nawet dobrze .Nie ,żeby inne babcie głupie były. Po prostu moja babcia charakteryzuje się, nazbyt wysoką kulturą osobistą powiedziałabym.Babcia zawsze dba o każdy szczegół ,o każdy motyla noga kolczyk wsadzony w ucho , który przecież MUSI kolorystycznie pasować do kostiumu.Ta precyzja uwidacznia się nawet w akcencie jej mowy skądinąd wschodnim…Ale nawet moja babcia , jak każda inna babcia musi , po prostu musi mówić o kościele i zdrowiu i bez tego no pasaran.Dlaczego ,tego nie wiem. Nadzieję żywię tylko,że babcia moja nie zrzuca brutalnie pasażerów z siedzeń w środkach komunikacji miejskiej ,jako że ta plaga również opanowała rzesze starszych ludzi.I oczywiście dziś mnie też musiała dopaść , niczym cholera jaka. 
 Siadam w tramwaju wygodnie sobie , następnym przystanku wsiada starsza kobieta. Podchodzi do mnie i tonem silącym , podkreślam silącym się na uprzejmość,przemawia tekstem , zapewne wyuczonym i setki razy wypowiadanym, pośród bezkresnych podróży ztm
 - Zejdzie pani ? Bo pani napewno ma tyle zdrowia ,żeby stać
 Zeszłam , ale przekornie powiadam
 - No nie wiem
 Pani
- Ale ja wiem
Ja
- Ale ja nie wiem
 
Ten ciekawy dialog przerwała inna pani ,która zaczeła wrzeszczeć ,że zapewne my (sztandarowa niewychowana dzisiejsza młodzież) myślimy,iż będziemy zawsze mieli dobre zdrowie…itd itd.
Z racji ,że miałam dobry humor , uśmiałam się zdrowo . Frania chciała się pokłócić. Ale wysiadać nam bylo trzeba więc zostawiłyśmy kobietę w jej dalszej cierpiętniczej podróży po Warszawie. Z racji ,że pedagogiem będę wykwalifikowanym , śmiać się nie wypada ,ani komentować ani nic nawet ,no way. Jednak , motyla noga , czy ciężko jest mówić normalnym tonem ,w takiej sytuacji , w stosunku do szarego , bogu ducha winnego obywatela jakim tutaj byłam ja? Co wam powiem to wam powiem ,ale przyrównam takie zachowania do rangi chorób cywilizacyjnych.