Fela się budzi. W przeciągu pół godziny , bo Fela lubi spać,a raczej dosypiać te pół godziny ,gdyż zawsze  dochodzi do wniosku ,że ma masę czasu. A później Fela żałuje ,że nie wstała wcześniej ,bo musi się spieszyć. Ale Fela wcale się nie spieszy ,bo chyba szaleniec tylko spieszy się o 6 rano. Tak więc Fela stanowczo się nie spieszy.Gdy Fela już się wykąpie , stwierdza ,ze to za długo trwało i wtedy dopiero powoli zaczyna się spieszyć. Albo nie,jeszcze usiądzie na chwilę i się zamyśli.

 Z zamyślenia wyrywa ją nagły impuls ,że ma mokre,nieuczesane włosy. Dobrze ,że Fela ma dość krótkie włosy , więc ułożenie ich nie zajmuje Feli dużo czasu. Później Fela musi zjeść , koniecznie ,bo bez śniadania z domu to ona przecież nie wyjdzie. Je śniadanie przed komputerem , a nuż pojawi się jakaś wiadomość ,typu zatrzymanie komunikacji miejskiej z powodu srogiej zimy.Niestety nic ciekawego się nie wydarza.Fela patrzy na zegarek.I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki , Fela podrywa się , biega w kółko w poszukiwaniu reszty odzieży , robi makijaż , szuka skarpetek , butów , pije herbatę , zakłada na siebie płaszcz , szalik i czapkę.Następnie Fela szuka torby ,a gdy już odnajdzie torbę szuka zeszytu,a kiedy znajdzie zeszyt , wraca się jeszcze do łazienki po krem , do kuchni po wodę i wybiega z domu ,by złapać windę ,ale za chwilę przypomina sobie,że zostawiła w domu telefon.

 Wychodząc kolejny raz z mieszkania, zahacza torbą o stojący na biurku kubek z niedopitą herbatą.Kubek ląduje na panelach ,ale tego Fela zdaje się już nie rejestrować , bo właśnie wykonuje sprint w kierunku metra.

 Bo trzeba wiedzieć,że Fela  to ma taką żelazną cechę charakteru ,że bardzo ,ale to bardzo nie lubi się spóźniać.